Agata Burnatowska, Strategy Planner na portalu Marketingu przy kawie opowiada o sile reklamy w przełamywaniu stereotypów.

„Marki długo nie chciały podjąć się roli modyfikatorów społecznych postaw. Wychodziły z założenia, że w kampaniach komercyjnych nie muszą być zbawcami świata. Zdawały się mówić: „pewne stereotypy po prostu istnieją – my nic na to nie poradzimy”. Wolały bezpiecznie wpisywać się w obraz rzeczywistości zastanej.

Próba wpływania na ten obraz w reklamie wiąże się przecież z wartościowaniem. Sugeruje, że dana postawa – być może jeszcze mało popularna w określonej grupie odbiorców – jest widziana przez brand jako lepsza, warta upowszechnienia. Marki na wszelki wypadek wstrzymywały się od zajmowania stanowiska w takich sprawach.”

„Jednak oczekiwania konsumentów się zmieniają, a odbiorcy reklam są coraz bardziej świadomi. Już od jakiegoś czasu wiadomo, że liczą oni na zaangażowanie marek w sprawy społeczne. Wielcy reklamodawcy nie mogli bez końca udawać, że tych zmian nie widzą.

Stopniowe zmiany w komunikacji marek można zauważyć w różnych kategoriach reklam. Coraz częściej to także ojcowie przedstawieni są jako ci, którzy angażują się w życie rodzinne.

Natomiast w temacie kobiecego piękna i samoakceptacji działa nie tylko Dove. Krajowa marka kosmetyków Venus (PharmaCF) w swojej kampanii pokazuje prawdziwe dziewczyny – radosne, zadowolone, bez makijażu, z niedoskonałościami. Nie są to wyidealizowane celebrytki, lecz kobiety, z którymi konsumentki mogą się utożsamiać.

Jeżeli zależy nam na tym, aby marki, dla których pracujemy, używały swego wpływu także do zmieniania świata, nie powinniśmy pozostawać bierni. Możemy przede wszystkim zadbać o to, aby po wspólnych ustaleniach odpowiednie wartości zostały zawarte w strategii marki.”